PIŁKARZE GKS-U KATOWICE Z ROCZNIKA 2013 NA PRZESTRZENI DWÓCH TYGODNI WZIĘLI UDZIAŁ W DWÓCH MIĘDZYNARODOWYCH TURNIEJACH! TRÓJKOLOROWI SPISALI SIĘ BARDZO DOBRZE ZARÓWNO NA MURAPOL CUP W KRAKOWIE, JAK I SALT MINE CUP W WIELICZCE. PO ZAWODACH WYPOWIEDZI UDZIELIŁ NAM PIERWSZY TRENER ZESPOŁU RAFAŁ JASKÓŁA.
Murapol Cup - 02.06-03.06 Kraków
Rafał Jaskóła: Mieliśmy okazję zagrać w fajnym turnieju i rywalizować z kilkoma bardzo dobrymi drużynami. W pierwszym dniu w spotkaniach grupowych zagraliśmy między innymi dobry mecz z późniejszym zwycięzcą Partizanem Belgrad. Odwróciliśmy też losy spotkania z Stalą Rzeszów, gdzie stworzyliśmy sobie wiele okazji. W drugim dniu w półfinale spotkaliśmy się z KRC Genk. Niestety po bardzo zaciętym spotkaniu ulegliśmy 2:1 i w meczu o 3. miejsce pokonaliśmy Beniaminka Krosno. Z naszej gry jestem zadowolony i cieszę się, że potrafiliśmy utrzymać sporą intensywność w swoich działaniach do końca turnieju.
Salt Mine Cup - 08.06-09.06 Myślenice i Wieliczka
Rafał Jaskóła: Nasz rocznik 2013 wziął udział w rewelacyjnym turnieju organizowanym w Myślenicach i Wieliczce. 24 drużyny z dziewięciu różnych krajów i trzech kontynentów. GieKSa zagrała w pierwszym dniu w grupie D. Z jedną porażką i czterema wygranymi zajęliśmy pierwsze miejsce. Po raz kolejny trafia się mecz, w którym potrafimy odwrócić jego niekorzystne losy. Z Wisłą Kraków przegrywaliśmy już 0:3, ale nasi zawodnicy walczyli do końca, co ostatecznie przyniosło wygraną 4:3. W drugim dniu można powiedzieć, że nie przegraliśmy meczu. Niestety o końcowym wyniku zadecydowały słabo wykonywane rzuty karne. Warto jednak podkreślić, że w regulaminowym czasie gry zremisowaliśmy między innymi ze: Slovanem Bratysława i FC Porto. Na koniec turnieju pokonaliśmy Widzew Łódź.
Oba turnieje pokazały, że chcemy grać w piłkę oraz, że nasi chłopcy mają charakter i determinację walki do końca. Jestem zadowolony z tego, że mogliśmy rywalizować z drużynami, które prezentują bardzo wysoki poziom sportowy, dzięki czemu jako zespół oraz indywidualnie wznosimy się na swoje wyżyny.